Rzeczywistość jest nieustannym, dynamicznym ruchem i zmianą
(Część 3 – Wszystko jest…)
Gregory Bateson pisze, że „wszystkie nasze problemy wynikają z różnicy między tym, jak działa przyroda, a jak myśli człowiek”.
Podstawowym prawem rzeczywistości jest ciągły ruch i zmiana. Nietrudno to dostrzec w świecie, w którym żyjemy. Wszystkie przedmioty, których używamy w końcu zużywają się i niszczeją. Miejsca, które znaliśmy kiedyś, zmieniają swój charakter i często nie przypominają tych, które ciągle nosimy w pamięci. Nasze relacje międzyludzkie są równie dynamiczne, jak te łączące cząstki elementarne. Mimo przysiąg, postanowień, traktatów czy umów to, co dzieje się między ludźmi nigdy nie jest trwałe. Nawet miłość, o której chcemy myśleć, że jest niezmienna, podobno ze wszystkich rzeczy wiecznych trwa najkrócej. Ale bodaj najbardziej dotkliwym wyrazem tego, że istotą rzeczywistości jest ciągła zmiana jest to, że się starzejemy, a w końcu umieramy. Nie potrafimy zatrzymać czasu. Rozwijamy się z zapłodnionej komórki jajowej, rodzimy się, rośniemy, dojrzewamy, a w końcu nasze ciała ulegają degeneracji i albo umieramy ze starości, albo wcześniej odchodzimy z tego świata chorując bądź ulegając wypadkowi. Śmierć jest bliźniaczą siostrą zmiany. Ta zaś wydaje się najbardziej stałą cechą rzeczywistości.
Po raz kolejny mamy z tym problem. Nieustanna zmiana brzmi stosunkowo niewinnie, ale każda zmiana niesie z sobą stratę, tym większą, im bardziej wartościowy był stan poprzedzający zmianę. Życie to proces żegnania się z tym, co chcielibyśmy zachować na wieczność. Bolesność strat przywołuje raz jeszcze perspektywę cierpienia, którego chcielibyśmy uniknąć. Raz jeszcze wypowiadamy wojnę życiu nie zgadzając się na dynamikę zmian. Na siłę próbujemy zatrzymać proces starzenia się, poddajemy nasza ciała nieustannej presji i na wszelkie sposoby próbujemy przechytrzyć śmierć. Skutek jest taki, że szkodzimy tym bardziej sobie, innym i światu. Musimy ciągle kontrolować naturalne procesy przyrodnicze, by dynamika natury nie skonfrontowała nas z cierpieniem. Daremna to jednak walka.
Chodzi więc o to, by stopniowo uczyć się akceptacji zmian, by zaufać naturalnym procesom i raczej podążać za nimi niż próbować z nimi walczyć. To wymaga zgody na to, by nie zawsze było tak, jak chcemy, by mieścić w sobie dyskomfort i rezygnować z nadmiernej kontroli natury.
(Opracował: Ryszard Kulik)
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
