PO CO NAM WYBORY. SAM KONTROLUJ SWOJE ŻYCIE
W 2025 roku Polacy wybiorą nowego prezydenta. Chyba wszyscy są świadomi tego faktu, że wrzawa wokół tych wyborów znacznie przewyższa jego faktyczne znaczenie. W dzisiejszych czasach tego rodzaju figuranci posiadają już bardzo niewielki autorytet.
Są to marionetki w rękach machiny globalistycznej, manipulowane przez bardzo małą liczbę wysoce wpływowych i z gruntu psychotycznych jednostek, nastawionych wyłącznie na uzyskanie całkowitej władzy i kontroli nad ludzkością.
Żaden prezydent, premier, car, król czy biskup nie ma swobody ruchu bez konsultowania się z tą kliką, której korzenie wywodzą się z tajnych stowarzyszeń kwitnących w Europie i Ameryce przez ostatnie dwa stulecia, a która nurza się w satanistycznych obrzędach i innych kultach przeciwnych życiu.
Dziś już stało się chyba oczywiste, że w kręgach politycznych panuje niepodzielnie hipokryzja. Umiłowanie władzy dalece przewyższa siłę miłości.
Mamy dobrych „aktorów”, mówców i innych lubiących się pokazać oraz błysnąć swoimi umiejętnościami przed kamerami telewizyjnymi, lecz ile z tego, co mówią, nosi znamiona prawdy, skromności i prawdziwej empatii dla losu innych ludzi?
Czy może istnieć demokracja bez moralności?
Zatem któż ma przeprowadzić te ogromnie potrzebne zmiany, skoro nie zrobi tego klasa polityczna? Potrzebujemy pilnej odpowiedzi na to pytanie.
Odpowiedź zawiera się w poczuciu odpowiedzialności każdej jednostki za formę, jaką przybiera życie społeczeństwa. Nie zaś w przenoszeniu tej odpowiedzialności na barki innych, a zwłaszcza tych, którzy nie mają ugruntowania w duchowych i moralnych wartościach niezbędnych dla mądrego przywództwa.
Silne wspólnoty i społeczeństwa tworzone są poprzez oddolny proces wspólnego wysiłku i wzajemnego zaufania osiągniętego w trakcie pracy dla wspólnego celu. Gdy nie można już dłużej ufać wierzchołkowi politycznej piramidy, wówczas trzeba umocnić i postawić na swoim miejscu fundamenty niezwiązane z polityką.
W ten sposób stajemy się panami siebie i zyskujemy kontrolę nad własnym losem w duchu jednej wielkiej rodziny.
Tak, to powrót do podstaw. Żadnych bajerów, abstrakcji medialnych ani „chorowania” na wygodnictwo, które osłabia energię i prowadzi ludzi ku utracie kontaktu z rzeczywistością.
(Autor: Julian Rose)
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.inf
