Suplement diety dla bydła – nowa broń w walce o klimat
Gdy kilkanaście lat temu po raz pierwszy zetknęłam się z informacją, że przemysłowe hodowle zwierząt mają największy ze wszystkich czynników udział w powodowaniu globalnego ocieplenia (pamiętam nawet, że określono to liczbowo jako około 80% produkcji gazów cieplarnianych) i to nie dwutlenek węgla jest głównym winowajcą, a metan, pomyślałam sobie naiwnie, że oto argument, aby zacząć stopniowo wygaszać te haniebne sposoby produkcji mięsa i powrócić do staromodnych tradycyjnych hodowli w małych rodzinnych gospodarstwach. Nie wiedziałam wówczas, że już wtedy trwały prace nad stworzeniem „suplementu diety” dla przeżuwaczy, który miałby za zadanie redukować wydzielanie metanu z ich przewodu pokarmowego. Aż do dziś – gdy dotarła do mnie informacja, że ten produkt jest właśnie wdrażany do użycia na terenie Zjednoczonego Królestwa, a w wielu innych krajach jest już stosowany od jakiegoś czasu.
A więc to metan wydalany przez przeżuwacze podczas przeżuwania (gdy im się odbija) stanowi wielki problem w tym, co obecnie nazywa się zmianami klimatycznymi (dawniej globalnym ociepleniem). W jakiś sposób obliczono nawet, że w 2021 roku aż 49% metanu wyemitowanego w UK pochodziło właśnie od krów. Tak więc, aby chronić klimat, należy z tym walczyć. Nie, nie przez redukcję liczby zwierząt hodowlanych lub stopniowe wygaszanie wielkoobszarowych hodowli przemysłowych, lecz za pomocą… dodatku do paszy.
Od 26 listopada 2024 roku na terenie Zjednoczonego Królestwa wypróbowuje się zatem na krowach mlecznych wynalazek pod nazwą Bovaer. W programie pilotażowym bierze udział, jak dotąd, około 30 farm-ochotników.
Głównym składnikiem – substancją czynną – jest 3-nitrooxypropanol (3NOP), który uwalnia się w żwaczu zwierzęcia i ma za zadanie hamować wydzielanie metanu, jaki tam powstaje podczas fermentowania pożywienia. Producent specyfiku, dystrybutorzy produktów mlecznych powstałych z użyciem mleka od krów dokarmianych Bovaer’em, agencje rządowe itp. zapewniają, że specyfik jest całkowicie bezpieczny dla zdrowia zarówno zwierząt, jak i konsumentów (bo nie przenika do mleka). Konsumenci jednak już zaczęli wyrażać swój sprzeciw wobec stosowania Bovaer’a przez bojkot placówek handlowych lub bojkot samych produktów firmy Arla Foods, zamieszczając w sieci filmiki albo, jak w mojej okolicy, podpytując się i informując nawzajem, którzy farmerzy na pewno nie podają swoim krowom Bovaer’a i można się zaopatrywać w mleko i mięso bezpośrednio u nich.
Czy jest powód do obaw w związku z serwowaniem bydłu tego nowego wynalazku? Niektórzy podejrzewają, że to kolejny wielki interes Billa G., ale producent Bovaer’a zaprzecza, jakoby miał do niego należeć.
Opracowała: Agnieszka Zwolińska, Wasz szpieg z Krainy Deszczowców)
Cały artykuł: https://doprawdy.info/2025/02/suplement-diety-dla-bydla-nowa-bron-w-walce-o-klimat/
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
