Unia Europejska jak faszystowskie Włochy
Kilka dni temu dostałem niepokojący list od organizacji CitizenGo, którego fragmenty cytuję:
„Unia Europejska przestaje być wspólnotą narodów, a staje się scentralizowaną machiną kontroli. Ten system coraz bardziej przypomina stary, dobrze znany totalitaryzm niż nowoczesną demokrację.”
„Oficjalnie Bruksela mówi o ochronie przed ‘dezinformacją’ i ‘szkodliwymi treściami’, ale w praktyce oznacza to oddanie kontroli nad informacją w ręce niewybieralnych urzędników.”
„Bruksela dąży do tego, by w każdym państwie członkowskim był ktoś w rodzaju komisarza cenzury – z pełnią władzy, gotowy do karania, blokowania i uciszania.”
„Za kulisami Unia Europejska przeznacza 650 milionów euro – z Twoich podatków – na stworzenie pełnej infrastruktury cenzury. Unia finansuje ogromną sieć ‘weryfikatorów faktów’, organizacji pozarządowych i projektów uniwersyteckich, których prawdziwym celem jest promowanie jednej obowiązującej narracji i tłumienie wszystkiego, co ją kwestionuje.”
Przytoczyłem najważniejsze, moim zdaniem, fragmenty listu. A gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, to miało być tak pięknie: wolność słowa, wolność osobista, swobodny przepływ usług, towarów i osób. I teraz wszystko się zmienia. Kojarzy mi się to z Włochami w okresie międzywojennym. Gdy Mussolini szedł po władzę, to w swoim „Manifesto” żądał m. in. wprowadzenia powszechnego prawa wyborczego od 18 roku życia, prawo wyborcze dla kobiet, wprowadzenie 8 – godzinnego dnia pracy i płacy minimalnej, skrócenie wieku emerytalnego z 65 do 55 lat. Tylko przyklasnąć. I miało być tak pięknie i już w 1926 roku okazało się, że [2] powołano Trybunał Specjalny do zwalczania przeciwników, przywrócono karę śmierci, wprowadzono obozy koncentracyjne.
Można zauważyć, że w UE zachodzą podobne procesy tylko dużo wolniej. Co do cenzury, to istnieje ona już w postaci autocenzury dziennikarzy, blogerów i vlogerow. Zawsze wiedzą, jakich tematów nie ruszać. Jakiś czas temu, jako stary naiwniak, miałem przykład subtelnej cenzury pokazującej, czym nie powinienem się interesować. Na 6 dni przed rozpoczęciem wojny domowej w Izraelu aplikacja Network Cell Info Lite pokazała mi, że mój telefon komórkowy połączony był ze stacją bazową we Francji – Ferme Urbaine Clermont Ferrand. Opisałem to na Salon 24 [3]. Niewiele osób czyta mojego bloga na Salon 24, ale tym razem przeczytał go chyba ktoś ważny, bo w niedługi czas potem nastąpiła aktualizacja wspomnianej aplikacja i przestała informować, z którą stacją bazową połączony był mój telefon komórkowy.
(Opracował: Jacek Jaworski)
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
Przypisy:
1) https://innywariant.weebly.com/blog/czy-polska-jest-panstwem-faszystowskim
2) https://opracowania.pl/opracowania/historia/faszyzm-we-wloszech,oid,750
