Geoinżynieria stosowana od lat

Jeśli w towarzystwie zaczniemy mówić o geoinżnierii czy modyfikacji pogody, to spotykamy się z pogardliwymi uśmieszkami. Każdy „rozsądny”, „inteligentny” człowiek wie, że coś takiego nie istnieje. No, może ktoś, gdzieś robi eksperymenty, ale na małą skalę.

Jakiś czas temu kupiłem książkę autorstwa R.R. Rogersa i M.K. Yau Zarys fizyki chmur, której pierwsze wydanie w języku angielskim opublikowano w 1976 r.

I co możemy w niej przeczytać?

„Pod koniec lat czterdziestych Irving Langmuir i jego współpracownicy z General Electric Research Laboratory w Schenectady w stanie Nowy Jork odkryli, że suchy lód zrzucany z samolotu na chmury podczas całkowitego zachmurzenia powoduje szybką przemianę wody w lód, prowadząc do powstania płatków śniegu i rozproszenia chmur w regionie, w którym prowadzono zasiewanie. Znaleźli oni sposób na wywołanie chwiejności i przekształcenie chmury w opad”.

Dalej czytamy: „Jako że potencjalne korzyści ekonomiczne z nawet niewielkich modyfikacji opadów są bardzo duże, zasiewanie chmur zostało szybko zawłaszczone jako działalność wykonywana w celach komercyjnych”.

Czyli mamy już za sobą osiemdziesiąt lat geoiżynierii eksperymentalnej i komercyjnej.

„Teoretycy spiskowi” twierdzą, że z samolotów rozsiewane są smugi chemiczne, w których znajdują się bakterie. A co pisze się na ten temat w wyżej wymienionej książce? To, że również bakterie są wykorzystywane w eksperymentach geoinżynieryjnych – na przykład Pseudomonas syringae [1].

Co ciekawe, Wikipedia podaje, że „według ankiety przeprowadzonej w 2012 r. wśród fitopatologów przez czasopismo »Molecular Plant Pathology« zajmuje [ona] pierwsze miejsce na liście najgroźniejszych bakteryjnych patogenów roślin”.

Przypisy

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Pseudomonas_syringae

(Autor: Jacek Jaworski)

Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info