Wychowanie seksualne w szkołach. A co z nauką zarabiania pieniędzy?
Od zeszłego roku przez kraj przetaczają się protesty przeciwko edukacji seksualnej [1] w szkołach. Co jakiś czas ktoś domaga się wycofania religii ze szkół. Ale dlaczego nie ma masowych manifestacji, petycji i innych form nacisku na władze ze strony osób domagających się nauki zarabiania pieniędzy w szkołach?
Dawniej, w epoce kamienia łupanego, najważniejszymi umiejętnościami były rozpalenie ognia, upolowanie zwierza i zebranie nietrujących roślin. Za to obecnie najważniejsze dla przeżycia jest zarabianie pieniędzy. Przeszedłem wiele stopni edukacji, na których nauczano mnie różnych dziwnych rzeczy, takich jak obliczanie czasu lotu rakiety pędzącej z prędkością 0,9999 prędkości światła względem czasu na Ziemi, czasu rozpadu cząstek w spoczynku i w ruchu czy prawdopodobieństwa jakichś tam zdarzeń. Poznałem cykle życiowe stułbiopławów i motyli. Ale w żadnym momencie nie powiedziano mi, jak na tym zarobić pieniądze. W szkołach w ogóle nie przekazano mi wiedzy, jak zarobić pieniądze w jakikolwiek sposób. Co prawda obecnie jest przedmiot „Podstawy przedsiębiorczości”, ale gdy zapoznałem się z jego podstawą programową [2], to szczerze wątpię, żeby ktokolwiek po tym kursie wiedział, jak zarabiać pieniądze.
Ktoś powie, że wiedza to wędka, dzięki której można złowić ryby, którymi są pieniądze. W porządku, ale jeśli nikt mnie nie nauczy techniki łowienia ryb, czyli tego, jakie ryby występują w danym akwenie, jak je zanęcić, jakiej przynęty użyć, w jaki sposób trzymać rybę pod wodą – czy pozostawić nieruchomą, czy właśnie szybko nią poruszać – to mimo posiadania wędki nic nie złowię i umrę głodu. Podobnie jest z wiedzą, której nie wiadomo, jak użyć w celu zarobienia pieniędzy.
Ktoś może powiedzieć, że zarabiania pieniędzy nie można się nauczyć, bo jest to cecha wrodzona. To być może i prawda, ale równie dobrze prawdą być nie musi. Weźmy na przykład tworzenie wynalazków. Wydawałoby się, że wynalazcy to samorodni geniusze. Nic bardziej błędnego. Już w latach 40. ubiegłego wieku w ZSRR niejaki Gienrich Saułowicz Altszuler zaczął opracowywać metodykę tworzenia nowych innowacyjnych pomysłów. W latach 50. pojawiły się pierwsze jego publikacje na temat teorii rozwiązywania zagadnień wynalazczych – TRIZ (теория решения изобретательских задач) [3], podające algorytmy tworzenia wynalazków. W Polsce w latach 70. XX wieku w serii „Omega” ukazała się książka Altszulera o tworzeniu wynalazków. TRIZ znajduje zastosowanie również w biznesie.
Podążając tym tropem, jak w przypadku tworzenia wynalazków, można opracować algorytm zarabiania pieniędzy i uczyć go w szkołach. Dlaczego rodzice tego się nie domagają?
(Autor: Jacek Jaworski)
Przypisy
[2] https://podstawaprogramowa.pl/Liceum-technikum/Podstawy-przedsiebiorczosci
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/TRIZ
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
