Kraków walczy z gotówką
Co jakiś czas dostaję maile od stowarzyszenia „Kraków dla Mieszkańców”. W jednym z nich był taki oto komunikat:
„Nowe biletomaty nie mają opcji płatności gotówką, a zamiast drukować bilety zapisują je na karcie płatniczej, w telefonie lub zegarku. Korzystanie z urządzeń płatniczych stało się więc jedynym sposobem na zakup biletu w pojeździe.”
Rzadko jeżdżę komunikacja miejską, a jak już, to wcześniej zaopatruję się w bilet, więc nie zauważyłem tego. Ale dostałem kolejny e-mail z tego stowarzyszenia:
„radni PO i Lewicy odrzucili naszą uchwałę ws. utrzymania możliwości płacenia gotówką w biletomatach komunikacji miejskiej.
Na wczorajszej sesji rady miasta, pomimo ponad tysiąca podpisów Krakowian pod naszą petycją w tej sprawie, radni rządzącej koalicji opowiedzieli się za tym, żeby w krakowskich autobusach i tramwajach nie było możliwości płacenia gotówką. Takie stanowisko wyraził też Aleksander Miszalski w swojej opinii.”
Trochę mnie dziwi postępowanie radnych, bo przecież do końca życia nie będą radnymi, w każdym razie nie wszyscy. Poza tym ich rodziny i znajomi korzystają z komunikacji miejskiej i chyba nie wszyscy są tak nowocześni, żeby używać wyłącznie płatności elektronicznych. Prawdopodobnie z własnej, nieprzymuszonej woli nie zdecydowaliby się na taki krok. Widać, że w Krakowie działa jakaś niewidzialna siła zmuszająca radnych do uchwalania samobójczych praw. Wygląda na to, że w mieście realizowany jest program eliminacji gotówki. Za jakiś czas okaże się, że za parkowanie w strefie płatnego parkowania, czy za wstęp do muzeum już nie będzie można płacić gotówką.
Małymi krokami będzie się odzwyczajać Krakusów od gotówki. Oczywiście pomysł nie jest autorski radnych krakowskich, tylko zaczerpnięty z Afryki. Brawo dla radnych, dobre wzorce. Będąc w Kenii w 2019 roku doświadczyłem takiej sytuacji [1]:
„Na południu Nairobi jest park narodowy. Ciekawa sprawa, nie można zapłacić wstępu gotówką tylko aplikacją mobilną, albo kartą kredytową. Dla tych co nie mają aplikacji, ani karty kredytowej przy sobie Kenijczycy znaleźli rozwiązanie problemu. Obok siedzi facet, który za dodatkowego dolara zapłaconego gotówką płaci za nas wstęp aplikacją mobilną.”
Zastanawiam się, czy krakowscy urzędnicy już wymyślili, jak będą brać łapówki, gdy zabraknie gotówki.
(Opracował: Jacek Jaworski)
Przypisy:
[1] https://www.salon24.pl/u/jackmaclase/1066871,kenia-moja-podroz-czesc-i-nairobi
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
