Nie takie gówno straszne, jak je malują
02.12.2025
Nauczyliśmy się oddzielać to, co nieprzyjemne. Jesteśmy czyści, pachnący, sterylni. Nie wypada być brzydkim, nie radzimy sobie z tym, co trudne, a śmierć – oficjalnie – nie istnieje.
Jak daleko odeszliśmy od swojej natury, która łączy to, co wzniosłe, z tym, co przyziemne?
Przeniosłem się na wieś. Po ponad dwóch latach życia w rytmie natury zaczynam czuć. Czasem zapach lasu i łąki, czasem smród. Jeszcze niedawno wieś pachniała obornikiem. Dziś wszystko, co niewygodne, jest zamykane, składowane w zbiornikach, traktowane jak toksyczny odpad. Małe gospodarstwa znikają. Zwierzęta znikają. Nawóz przestaje być nawozem, a staje się problemem.
A przecież ludzie żyjący z ziemi wiedzieli jedno: bez gnoju nie ma życia.
Wróćmy do gówna. Jest brudne, wstydliwe, wypierane. Dokładnie takie jak konflikty, kryzysy i trudne emocje. Nie radzimy sobie z nimi, więc je spychamy. Składujemy. Nie przetwarzamy. A ta kupa rośnie – i zamiast stać się nawozem, zaczyna nas zatruwać.
Natura od zawsze daje prostą instrukcję obsługi.
Jeśli coś uwiera – wyrzuć.
Jeśli coś boli – pozwól temu wyjść.
Jeśli czegoś jest za dużo – przetwórz to na coś, co cię nakarmi.
Tylko my próbujemy zamykać emocjonalne odchody w zbiornikach, licząc, że znikną. One nie znikają. Fermentują. W relacjach, w ciele, w bezsenności, w krzyku, w smutku bez powodu.
Na wsi nauczyłem się jednej rzeczy: gnój jest potrzebny, ale dopiero wtedy, gdy trafi na pole. Gdy spotka się z powietrzem, słońcem i czasem. Wtedy zamienia się w pokarm. W życie.
Dlaczego w życiu miałoby być inaczej?
Nie chodzi o to, żeby nigdy nie wdepnąć w gówno.
Chodzi o to, żeby nauczyć się robić z niego nawóz – pod swoje własne, nowe życie.
(Autor: Jakub Fabirkiewicz)
Cały artykuł: https://doprawdy.info/2025/12/nie-takie-gowno-straszne-jak-je-maluja/
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
