Dzień Walki z Depresją
Kto to w ogóle wymyślił? Czy ktoś z Was widział kogokolwiek „walczącego” z depresją? Widziałem wielu ludzi, dla których samo wstanie z łóżka było wyzwaniem na miarę wejścia na Czomolungmę. Ich poczucie własnej wartości było na poziomie Rowu Mariańskiego. Byli zgarbieni, nie potrafili wziąć głębokiego oddechu, choć często udawali, że wszystko jest w porządku. Świat wydawał się czarną czeluścią, a najprostsze czynności budziły lęk. Słyszeli: „weź się w garść”, choć sami nie rozumieli, co się z nimi dzieje.
Depresja jest tak przewrotna, że odbiera nawet chęć szukania pomocy. A przecież, żeby z niej wyjść, „trzeba coś zrobić”. Wiem, bo tam byłem. Marzyłem tylko o tym, żeby przestać cierpieć. Nietrudno się domyślić, jakie myśli wtedy przychodzą do głowy.
Depresja to nie katar. To sygnał od ciała, umysłu i duszy, że dłużej tak się nie da. Że potrzebna jest zmiana.
Może zamiast Dnia Walki z Depresją potrzebujemy Dnia Wsparcia Osób z Depresją albo Dnia Wychodzenia z Depresji?
Bo zamiast nawoływać do walki, może lepiej zaprosić kogoś na spacer. Posiedzieć razem w ciszy. Przytulić. Powiedzieć: „Jestem tu z Tobą”. Albo: „Znajdę dla Ciebie pomoc i będę Ci towarzyszyć, jeśli zechcesz z niej skorzystać.”
Leczenie również nie jest prostą drogą. Dobrze dobrane leki mogą przynieść ulgę, ale zwykle potrzebna jest także długa terapia, zrozumienie przyczyn i odwaga, by wprowadzić życiowe zmiany.
Na zdjęciu poniżej jestem sprzed siedmiu lat. Nie „walczyłem” wtedy z depresją. Byłem przez nią trawiony. Niewiele wcześniej zawiązałem sobie linę na szyi i naprawdę poczułem ulgę.

Na szczęście byli wokół mnie ludzie, którzy mnie nie zostawili: moja żona Ada, mama, dzieci, nasza malamutka Lara, a nawet pluszowa owieczka, w którą się wtulałem. Szczególnie dziękuję Piotrowi Bednarczykowi, który nauczył mnie na nowo oddychać pełną piersią.
Dziękuję Wam.
Cały artykuł: https://doprawdy.info/2026/07/dzien-walki-z-depresja/
(Autor: Jakub Fabirkiewicz)
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
